poniedziałek, 26 marca 2012

MNISZE CO NIECO – SŁONECZNE POPOŁUDNIE W TYŃCU

  
Tyniec to idealne miejsce na spędzenie leniwego popołudnia za miastem. Benedektyńskie opactwo w Tyńcu to popularne centrum religijno-rekreacyjne na obrzeżach Krakowa. Oprócz nabożeństw odprawianych przez mnichów, strawę duchową zapewnia Muzeum Opactwa w Tyńcu, w którym znajdują się bogate zbiory sztuki sakralnej. Miłośnicy sztuki na pewno z przyjemnością zwiedzą barokizowane wnętrze kościoła z ciekawą amboną w kształcie łodzi. A jeżeli po zwiedzaniu opactwa najdzie Was ochota na małe co nieco, to warto zajrzeć do klasztornej restauracji.


Wejście do Mniszego Co Nieco znajduje się w jednej z kamiennych bram prowadzących na dziedziniec opactwa. Ascetyczny wystrój dwóch niewielkich sal przywodzi na myśl klasztorny refektarz: ceglane ściany, na których zawieszono wizerunki mnichów, drewniane stoły bez obrusów oraz niezbyt wygodne ławki bez oparć. Na półkach stoją przetwory w słoikach oraz gliniane butelki z miodem pitnym.

 
Nazwy potraw też przypominają o klasztornym charakterze restauracji: żurek św. Placyda, przysmak ojca opata, czy tort czekoladowy św. Marty z konfiturą wiśniową. My zamówiliśmy pierogi sióstr zakonnych (12 zł) oraz małą ucztę oblatów, czyli placki ziemniaczane ze śmietaną (12 zł). Pierogi były bardzo smaczne, zwłaszcza te z kapustą i grzybami. Placki ziemniaczane też były dobre, ale miałam wrażenie, że olej, na którym zostały usmażone, nie był pierwszej świeżości. Mimo to mój żołądek nie zbuntował się po wyjściu z restauracji, co dobrze świadczy o jakości potraw tam serwowanych. Być może w trawieniu tłustych placków pomógł mi też pyszny kompot benedyktyński z suszonych owoców (5 zł).


Do Tyńca można dotrzeć samochodem lub autobusem, jednak najprzyjemniej przyjechać tu ścieżką rowerową wzdłuż Wisły. W słoneczne weekendy ścieżka pełna jest rowerzystów, rolkarzy i spacerowiczów, rozkoszujących się pięknymi widokami i świeżym powietrzem. W sezonie letnim do opactwa można też dopłynąć tramwajem wodnym albo kajakiem. Tyniec i Mnisze Co Nieco to świetne miejsca na spędzenie weekendu z przyrodą, kulturą i smacznym jedzeniem. 

English version
Więcej zdjęć 



Adres: ul. Benedyktyńska 37, Tyniec, Kraków
strona www: www.benedicite.pl

4 komentarze:

  1. Ja z produktów benedyktyńskich znam tylko ciasteczka lukierki, są nieziemsko pyszne:D
    Szkoda, że ode mnie nie prowadzi do Tyńca ścieżka rowerowa ani nie płynie tramwaj, bo na pewno odwiedziłabym restaurację.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam, że ceny w sklepiku benedyktyńskim trochę mnie zniechęciły do zakupów, ale przy następnej okazji na pewno skuszę się na ciasteczka.

    Na Dolnym Śląsku odpowiednikiem Tyńca może być cysterski Krzeszów z restauracją Willmannowa Pokusa, która też serwuje pyszne placki ziemniaczane. :)

    PS. Zaproszenie do Krakowa jest wciąż aktualne. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawe miejsce.
    I nawet jest wiosenny akcent w postaci rzeżuchy do placków:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej! :) FYI, wylądowałaś na mojej liście nominowanych blogów ;) http://sweetcorner8.blogspot.com/2012/09/versatile-blogger-award.html
    Miłego tygodnia! :)

    OdpowiedzUsuń